
Limburska firma Aerobel opracowuje naturalny materiał izolacyjny
Od kilku lat Sam Chartouni (31) rozwija swój start-up, aby w zrównoważony sposób wprowadzić do budownictwa aerożel, drogi superizolator z przemysłu kosmicznego. Teraz Aerobel, firma młodego przedsiębiorcy z Limburgii, opracowała nowy, w pełni biopochodny materiał. Dzięki niemu chce uplasować się pomiędzy klasyczną izolacją PUR a naturalnymi, lecz mniej stabilnymi materiałami, takimi jak konopie, wełna drzewna czy len.
Młody przedsiębiorca Sam Chartouni od kilku lat pracuje nad uproszczeniem i zwiększeniem skali produkcji aerożelu wykorzystywanego w przemyśle kosmicznym. Jego firma Aerobel opracowała w ciągu roku całkowicie nowy biopochodny materiał izolacyjny, który według założyciela może konkurować ze znanymi izolacjami PUR i PIR.
Podobnie jak te klasyczne materiały budowlane, Polyvox, bo tak nazwano materiał, składa się z dwóch spienianych komponentów. Komponenty powstają jednak z naturalnych, nietoksycznych substancji, których ślad CO₂ podczas produkcji jest „od trzech do ośmiu razy niższy”.
Profil Aerobel
- Założona w marcu 2020 roku przez przedsiębiorcę z Limburgii, Sama Chartouniego (31).
- Oprócz superizolatora aerożelowego, przejętego i przeskalowanego z przemysłu kosmicznego, od ubiegłego roku opracowuje i produkuje także naturalny materiał izolacyjny Polyvox.
- Przychody (2024): 2,3 mln euro.
- Rentowna.
- 18 pracowników, plus 10 otwartych stanowisk.
Produkcja jest prostsza niż w przypadku aerożelu, dzięki czemu w ciągu dziesięciu miesięcy można zwiększyć moce do 16 500 ton. Gdyby kiedyś zostały w pełni wykorzystane, Aerobel osiągałby przychody od 60 do 80 mln euro. „Sprzedajemy już niewielkie ilości i wszystko jest gotowe, aby nasze zespoły sprzedażowe mogły wejść na rynek” — mówi Chartouni. „Sprzedaliśmy już 10 procent naszych mocy produkcyjnych.”
Jeszcze bez konkurencyjności wobec dużych marek
Wartości izolacyjne Polyvox są nadal o 30 procent niższe niż w przypadku najlepszych materiałów PUR i PIR, przyznaje Chartouni. „Na podstawie naszych badań mamy jednak uzasadnioną nadzieję, że w dużej mierze uda się zlikwidować tę różnicę. Cena także jest nadal od 15 do 30 procent wyższa, ale przy większym wolumenie może zrównać się z ceną konkurencyjnych rozwiązań.”
„Zdajemy sobie sprawę, że w przypadku aerożelu musimy skupić się na rynkach niszowych.” — Sam Chartouni, założyciel Aerobel
„Na razie nasz produkt nie może konkurować ze standardowymi płytami izolacyjnymi PUR dużych marek” — mówi Chartouni. „Może jednak konkurować na szybko rosnącym rynku biomateriałów, takich jak konopie, len czy wełna drzewna. Są one mniej stabilne i jednolite niż nasz produkt.” Chartouni ma również nadzieję, że Polyvox znajdzie zastosowanie na innych rynkach, takich jak produkcja materacy i mebli, gdzie materiał może być używany w bardziej elastycznej formie. „Tam ceny są wyższe.”
Chartouni twierdzi, że ma już kilku dużych klientów na nowy materiał izolacyjny, ale nie może jeszcze ujawnić ich nazw. Przychody firmy 31-letniego przedsiębiorcy z Limburgii podwoiły się w ciągu roku do 2,3 mln euro. „W tym roku również wypracujemy zysk.” Firma ma także 10 otwartych stanowisk, aby wzmocnić obecny zespół 18 pracowników.
Wolniej niż oczekiwano
Co w międzyczasie stało się z niegdyś tak obiecującym aerożelem? I co stało się z milionami, które między innymi akcjonariusze dystrybutora materiałów budowlanych Fedrus mieli zainwestować w fabrykę aerożelu? „Jest obecnie budowana, ale ze względu na złożoność zwiększania skali wszystko idzie nieco wolniej, niż oczekiwano” — mówi Chartouni.
„Zdajemy sobie również sprawę, że musimy kierować ten produkt na rynki niszowe. Możliwości widzimy między innymi w rosnącym sektorze akumulatorów, gdzie izolacja może kosztować nieco więcej, a odporność ogniowa i hydrofobowość mają duże znaczenie. Marzeniem jest, aby kiedyś połączyć naszą nową technologię Polyvox z aerożelem w wysokowydajny i przystępny cenowo materiał izolacyjny.”
Oryginalny tekst napisał Tom Michielsen. Artykuł opublikowano w De Tijd 5 marca 2025 roku.


